Site Loader

Od premiery “Diuny” minęło już ponad pół wieku, a jednak mimo to powieść Franka Herberta wciąż zachwyca czytelników i plasuje się na szczytach zestawień bestsellerów. Co prawda za ten drugi sukces w dużej mierze odpowiada głośna premiera pierwszej części filmowej adaptacji, ale mimo to “Diuna” już od lat uważana jest za jedną z najważniejszych powieści science fiction w historii tego gatunku. Skąd bierze się tak duża popularność dzieła Herberta? Dlaczego “Klasyka science-fiction Diuna” wciąż zachwyca czytelników?

Diuna – science fiction, które się nie zestarzało

Powieści science fiction mają to do siebie, że zazwyczaj wraz z upływem czasu zaczynają się starzeć. W końcu nawet najwięksi wizjonerzy mają dużo problem z przewidzeniem przyszłości, a duża dawka przestarzałych, technicznych opisów charakterystycznych dla SF często budzi politowanie. Na szczęście “Diuna” jest wyjątkiem od tej reguły – technologia nie gra w powieści kluczowej roli, a Herbert jak ognia unika technicznych opisów. Co więcej, nie wpływa to specjalnie na wykreowany przez pisarza świat. Ten wciąż jest barwny i fascynujący, a Herbert skupia się na opisach kultury i tradycji, dzięki czemu czytelnicy mają okazję poznać fascynujący obraz kilku planet, na czele z Kaladanem, siedzibą rodu Atrydów, a także pustynną Arrakis. Warto przy tym pamiętać, że w świecie “Diuny” nie ma sztucznej inteligencji czy skomplikowanych komputerów, a rolę tych ostatnich przejmują mentaci, czyli… zmodyfikowani ludzie. W dziele Herberta to człowiek, a nie technologia jest centralnym motywem powieści. Zresztą dlatego właśnie “Diuna” w ogóle się nie zestarzała?

Czy “Diuna” zainspirowała “Grę o tron”?

Uważni czytelnicy w trakcie lektury “Diuny” niemal od razu dostrzegą, że powieść Herberta zaskakująco przypomina “Pieśń Lodu i Ognia” George’a R.R. Martina. To trafne spostrzeżenie – ten drugi pisarz inspirował się twórczością Herberta, w której niezwykle istotne są wątki polityczne. W końcu główny wątek “Diuny” opiera się na politycznych zmaganiach rodu Atrydów ze znienawidzonym przeciwnikiem – krwiożerczymi Harkonennami, potajemnie wspieranymi przez Imperatora. To nierówna walka, a w jej trakcie obie strony sięgają do brutalnych, często nieczystych zagrań. Ostatecznym celem obu stron jest kontrola nad planetą Arrakis, źródłem przyprawy zwanej melanżem, czyli najcenniejszej substancji na świecie. Bez przyprawy podróże międzygwiezdne nie są możliwe, tak samo zresztą jak funkcjonowanie mentatów. Czy Paul Atryda, młody dziedzic rodu, zdoła spełnić swoje przeznaczenie i zapanować nad Arrakis? Przekonaj się, sięgając po “Diunę”!

Daniel